Dźwięk 8.
Itachi zaraz po zejściu ze sceny obejrzał się na Naruto z
delikatnym ledwie widocznym uśmiechem. Nie sadził że dzisiejsze odwiedziny w
tym klubie sprawią mu tyle przyjemności.
- Uśmiechasz się łasico.
- Nagato.
- Podoba ci się? Nigdy nie sądziłem że wielki geniusz Uchiha
odważy się zawiesić oko na chłopaku.
- Nie robie tego po prostu znalazłem idealnego partnera do
duetu.
- Jeżeli to tylko to to powinieneś sobie darować. On się nie
zgodzi.- Odpowiedź czerwono włosego zdziwiła Itachiego.
- Niby dlaczego ktoś kto chodzi do szkoły muzycznej miałby
się nie zgodzić?
- Jest na profilu zwykłym. Do tego w klubie baseballowym . Po
za tym klubem nie gra nigdzie na skrzypcach.- Czarnooki popatrzył uważniej na
chłopaków na scenie.
- Więc dlaczego bierze udział w konkursie?
- Najprawdopodobniej Gaara go w to wmanewrował. Po za tym
jest jeszcze twój brat.
- A co ma do tego Sasuke? Chyba nie są razem czy coś?-
Nagato na to stwierdzenie po prostu się roześmiał.
- Nie ale młody jak na homofoba przystało dość znacznie
zalazł Kyuu za skórę.
- Będzie trudniej niż myślałem ale nie zamierzam
zrezygnować. Mam dwa tygodnie to wystarczy.
- Rozkochaj go w sobie wtedy pojedzie.- Nagato odsunął się
na bezpieczną odległość. Ale Uchiha nie zareagował po prostu zawiesił się i
jakby o czymś rozmyślał.
Itachi usłyszawszy słowa przyjaciela uzmysłowił sobie że
naprawdę nie miał by nic przeciwko gdyby doszło między nim a tym blondynem do
czegoś więcej niż tylko partnerstwo na występach. Mimo że spotkał go jak na
razie jedynie dwa razy poczuł bardzo silną więź między nimi. „ Czy naprawdę
mógłbym pokochać mężczyznę? Podrywanie
chłopaka było całkiem przyjemne i dość ekscytujące. Ojciec nie musi o niczym
wiedzieć. A nawet jak się dowie to co z tego? Jestem dorosły sam zarabiam nie
potrzebuje jego pieniędzy by żyć. Będę musiał poszukać jakiegoś lokum.”
- Nagato wiesz gdzie mógłbym się zatrzymać na czas konkursu?
- A to nie zostajesz u rodzinki?
- Ojciec zaraz mnie wywali jak tylko się dowie co robie
wieczorami albo że zamierzam umawiać się z facetem.
- Ty chyba nie chcesz… Cholera łasica. Ja tylko żartowałem. Nie próbuj
nic zrobić co go zrani.
- Nie próbuje. Za kogo ty mnie masz. Już wcześniej mi się
spodobał. Może wyjdzie z tego coś więcej nie wiem. I tak dla twojej wiadomości
to jestem bi a nie hetero. – Nagato zamyślił się na chwilę.
- Poczekaj sekundę.- Po czym wychylił się na scenę dając
znać muzyką żeby zrobili sobie przerwę.
- Co jest Nagato. Żadko nas ściągasz z występu.
- Kyuu ty mieszkasz sam co nie?
- Taa a coś się stało?
- Widzisz Uchiha nie ma gdzie zostać na czas konkursu. Nie przenocowałbyś
go?
- A jego dom to za mały?
- Mój ojczulek i braciszek są dość jednoznacznie nastawieni
do tego że płeć jest mi obojętna. Stary by mnie pewnie nie wychrzanił puki nikt
niepowołany by się nie dowiedział ale wolę nie ryzykować.
- Niech będzie. Już dość dobrze poznałem opinie jaką ma
twoja rodzinka na pewne sprawy. Jak to wszystko to spadam z powrotem na scenę.
A klucze masz w mojej kurtce a adres zna Pain. Spotkamy się w domu to obgadamy parę
rzeczy dotyczących mieszkania.
Nagato szybko naskrobał na kartce adres a czarnowłosy
znalazł wspomniane kluczę.
- Wisisz mi przysługę łasica. Liczę że ją spłacisz.
- No pewnie. Dzięki.
- Itachi zajmij się nim dobra. Przyda mu się ktoś taki jak
ty i jeśli go skrzywdzisz….
- Zrozumiałem. Do zobaczenia na zebraniu uczestników.- Nagato nic już nie odpowiedział jedynie
wyszedł machając ręką na pożegnanie.
Ejejejej musiałaś skończyć pisać? :( Podobało mi się to opo, mam nadzieję, że kiedyś wrócisz do kontynuowania go :P Pozdrawiam ;)
OdpowiedzUsuńUwielbiam ItaNaru ^^ Chciałabym przeczytać więcej
OdpowiedzUsuń