Dźwięk 7
Kiedy zostali sami Itachi jeszcze raz dokładnie przyjrzał
się blondynowi. Dzieciak był bardzo ładny nie przystojny ale właśnie ładny.
Jego uroda była podobna do kobiecej delikatne rysy duże niebieskie oczy, drobna
postura.
- Możesz grać?
- A co szanowny pan Uchiha znowu ma jakieś problemy z moją
grą? A może to wstyd wystąpić ze mną na scenie?- chłopak odłożył ubranie które
miał przygotowane i spojrzał wprost na czarnowłosego. Mężczyznę zmieszało
zachowanie chłopaka. Nie do końca wiedział dlaczego ten tak zareagował. Po
prostu był ciekaw czy podczas ich zderzenia nic się chłopakowi nie stało. Kiedy
wtedy tak na niego naskoczył był po prostu zły i nawet do głowy by mu nie
przyszło że ktoś kto gra na instrumencie może być tak nieuważny.
- Nic takiego nie powiedziałem. Skoro wszystko w porządku to
może w końcu się przebierzesz.
- Oczywiście jaśnie panie. Jak tylko wyjdziesz.
- Nie przesadzaj dzieciaku nie jestem gejem.
- Ale ja tak więc jednak mógłbyś się stąd wynieś.- Naruto
stawał się coraz bardziej nerwowy. Obecność tego mężczyzny budziła w nim
dreszczyk pożądania. Niebezpieczeństwo które wyczuwał od starszego Uchihy
sprawiało że odczuwał przyjemną adrenalinę na myśl o jakimkolwiek zbliżeniu do
czarnookiego.
Odpowiedź blondyna zaskoczyła Itachiego. Był pewny że
chłopak tylko tutaj grywa z kolegom. Po za tym to był pierwszy raz kiedy ktoś
przy nim powiedział otwarcie że jest gejem. Z każdym spotkaniem niebieskooki
intrygował go coraz bardziej.
- W takim razie… jednak zostanę.
- Że co proszę?
- To co słyszałeś ja się nigdzie nie wybieram.- Na ustach
mężczyzny pojawił się szelmowski uśmiech.
- Ech ja nigdy nie zrozumiem Uchihów.- Naruto dał sobie
spokój z rozmową i kompletnie ignorując swojego rozmówce szybko się przebrał.
- Tak wyglądasz o wiele lepiej po co wiążesz włosy?
- Chodziłeś do Konohy to się domyśl geniuszu. I lepiej tak
nie gadaj bo pomyśle że ze mną flirtujesz.
- Bo może to właśnie robię?
- A skoro tak to nie przeszkadzam. Ale teraz musimy już
iść.- Kyuu uśmiechnął się zadziornie. Jak tylko się przebrał znowu poczuł się
wolny od ciężaru przeszłości a to uczucie sprawiało że mógł być w pełni sobą.
Jego prowokacyjny charakterek znowu dochodził do głosu.- A tak dla pewności to
przypominam że jestem facetem.
- Wiem bardzo pociągającym facetem. Wręcz kobiecym.
- Chrzaniony bi.
- Pokręcony blondi.- Uwadze Itachiego nie umknęła zmiana
charakteru nastolatka po prostu nie przejął się tym był pewien że kiedyś się
wszystkiego dowie jeśli zechce. Na chwilę obecną interesował go tylko ich
wspólny występ.
Kiedy obaj wyszli na scenę publika ucichła. A potem zaczęły
się szmery. Większość nie znała Uchihy więc zastanawiali się kim jest.
Skrzypkowie nie przejmując się tym spojrzeli sobie w oczy nie obgadali nawet
jaki utwór zagrają. Ale czy to miało znaczenie?
Kiedy tylko rozbrzmiały dźwięki obaj już wiedzieli że nie. Wybrali ten
sam utwór. Przez czas jego trwania zmieniali to który z nich gra pierwsze
skrzypce. Nie bali się ufali partnerowi kiedy skończyli Itachi zszedł ze sceny
nagrodzony wielkimi brawami zaś Kurama jedynie odłożył skrzypce i wziął
elektryczne wcześniej przygotowane przez Nagato. Z zaplecza dołączył do niego
Shukaku i rozpoczął się koncert.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz