Dźwięk 4.
Naruto opadł na krzesło za sceną. Mimo potwornego zmęczenia
uśmiech nie schodził z jego twarzy. Uwielbiał grać a jego duet z Gaarą zawsze
sprawiał że musiał dać z siebie wszystko. Nakręcali się nawzajem. Jak tylko
jeden spróbował na chwilę zwolnic albo się pomylił cały występ się walił. Nie
był mowy o pomyłce. Do tego jeszcze nie mieli za dużo czasu na próby więc to
był po prostu cud że im się udawało.
- Hej Naru rusz się mamy spotkanie.
- Z kim niby? Ja się nigdzie nie ruszam.
- Daj spokój dyrka tu jest.
- Że przepraszam co?!
- No Tsunade.
- Zaprosiłeś na nasz występ Hokage?
- No przecież jakoś muszę ją przekonać do tej gitary co nie?
- Przerażasz mnie. A skąd pewność że tu jest?
- Po pierwsze to bar a po drugie widziałem ją.
- A ja mam z tobą iść bo?
- Pomyślałem że duet nie byłby złe?
- Kami-sama Gaara a nie pomyślałeś co będzie jak mnie pozna?
Wywali mnie z miejsca.
- Histeryzujesz. A teraz rusz się to na serio spoko babka
więc nie będzie źle.
Obaj chłopcy przebrali się aby nie zwracać niepotrzebnej
uwagi i ruszyli w stronę baru gdzie czerwono włosy już wcześniej zauważył
dyrektorkę Akademii muzycznej Konocha.
Tsunade patrzyła na czarkę z sake nie mogąc się doczekać
spotkania z tym rozrabiaką. Koło niej czatował również Kakashi z Iruką jak i
Schizune. Kobieta popatrzyła ponownie w stronę sceny i ujrzała całkiem
niedaleko siebie dwa największe problemy swojej szkoły i jak się przed chwilą
dowiedziała najbardziej niekonwencjonalny duet jaki kiedykolwiek słyszała.
Przed nią stali Sabaku Gaara i Uzumaki Naruto. O ile tego pierwszego się
spodziewała to drugi był kompletnym zaskoczeniem. Już nie dziwiło ją dlaczego
gitarzysta nie powiedział jej kim jest tajemniczy skrzypek.
- Schukaku to jak mniemam Sabaku a więc Kurama o którym się
tyle nasłuchałam to najbardziej nieprzewidywalny uczeń mojej placówki. Doprawdy
jak mogłam się nie domyśleć że jak mowa o jednym to i drugi musi gdzieś się
kręcić. Ale Uzumaki od kiedy grasz na skrzypcach? Cały czas zgłaszałeś się do
klasy pianistycznej.
Naruto roześmiał się głupkowato a za kobietą dwaj mężczyźni
właśnie spadli z krzeseł. No tego to się nie spodziewali. Kakashi podniósł się
szybko a w jego głowie zaczęła świtać myśl. „ A więc tak to chcesz rozegrać
Tsunade. Całkiem sprytnie nie powiem. Nic tak nie uderzy w Uchihe jak przegrana
z Naruto.”
- O kaszalot. A pan nie w pracy? Miał pan przecież nadzorować
uczestników konkursu.
- Jak widać to robię jakbyś zapomniał Sabaku także należysz
do tej grupki.
- Co pan nie powie i Iruka-sensej z którym się pan znowu
obściskiwał cały czas to co pana pomoc umysłowa bo nie radzi pan sobie z jednym
uczniem.
- Sabaku!- Warknął zawstydzony brązowowłosy.
- Sorki sensei ale nie jesteśmy w szkole.
- Gaara a może tak z łaski swojej mi wyjaśnisz parę drobnych
spraw.- Cichy i groźny głos ze śladowymi dźwiękami warkotu przywrócił czerwono
włosego do piony. Zły Naru to niebezpieczny Kyuu. Chłopak nie bez powodu nadał
im te konkretne przydomki. Blondyna było bardzo ciężko wkurzyć przynajmniej tak
na prawdę ale jak komuś się udało to nic nie miało szans takiego nieszczęśnika
uratować. W takich chwilach Uzumaki był jak najprawdziwsze tornado. A teraz
zanosiło się na to że Gaara odczuje to na własnej skórze.- Czy moglibyśmy na
chwilę przeprosić? Pani dyrektor, Kakashi-sensei, Iruka-sensei, Schizune-san.
Tsunade aż nie mogła uwierzyć w to co widzi najbardziej
krnąbrny i nieznoszący żadnych zasad uczeń jej szkoły jest aż tak potulny i
przestraszony tylko przez fakt że Uzumaki wygląda na zdenerwowanego. To było
nie do pomyślenia. Kobieta jednak wolała uniknąć kłótni i postanowiła się
wtrącić.
- Jeśli pozwolisz Naruto chciałabym najpierw przedyskutować
z tobą i panem Sabaku pewną sprawę. Jak wiecie co roku odbywa się konkurs w
naszej szkolę ale dotyczy on jedynie instrumentów klasycznych. Zgodnie z
sugestiom pana Sabaku uznałam że warto rozszerzyć go także o instrumenty
nowoczesne. A w związku z tym zwolni się jedno miejsce skrzypka wśród
uczestników klasycznych. Pan Sabaku zaproponował ciebie. Po wysłuchaniu waszego
występu mam nadzieję również na wasz występ podczas konkursu jako przerywnik
między dwoma częściami konkursu.- Głos jak i postawa kobiety były kompletnie
profesjonalne i wszyscy byli pewni że to co mówi to prawda po za jedną coraz
bardziej zdenerwowana osobą.
- A tak na serio to po prostu Gaara kazał pani tu przyjść i
obiecał że pokaże pani sposób jak utemperować Uchihę w zamian za możliwość gry
na elektryku tak?
- Naru daj spokój nie wściekaj się.
- Bądź ty lepiej cicho. Dobrze wiesz że to nie ma sensu.
Sarutobi jasno powiedział żebym zrezygnował z gry. Nie pokonam kogoś z klasy
muzycznej.
- Słyszysz ty siebie! Nie pokonasz? Przestań żartować. To
czasem nie ty zagrałeś najlepszy duet z Itachim Uchihom na skrzypcach jaki
kiedykolwiek słyszałem?
- No właśnie kurwa nie ja. To był Kurama. Nie gram na
skrzypcach jako ja i dobrze o tym wiesz. Przestań kombinować.
- To ty skończ! Cały czas ta sama gadka jakbyś naprawdę miał
zamiar porzucić skrzypce to byś już dawno z tym skończył. Przestań chować się
za pianinem. Ono do ciebie nie pasuje. Jesteś najlepszym skrzypkiem jakiego
znam i nie pozwolę ci zmarnować tego talentu głąbie.
- Ja. Nie. Gram. Na. Skrzypcach. Dotarło!
- A to przed chwilą to co miraż? Kurama czy ty co za
różnica? Przecież to jedna i ta sama osoba. Przestań uciekać. Jesteś Naruto
Uzumaki Namikaze. Nie zmienisz tego.
Kakashi popatrzył na dzieciaka zszokowany. Znał nazwisko Namikaze
bardzo dobrze. Chyba jak każdy wśród muzyków. Minato Namikaze był jednym z
najwybitniejszych kompozytorów i dyrygentów z pośród muzyków współczesnych.
Niestety jakieś 5 lat temu zmarł. Miał wylew w mózgu. Słyszał że mężczyzna miał
syna ze związku z pewną znaną wiolonczelistką Kushiną Uzumaki ale nigdy nie
powiązał tego hałaśliwego dzieciaka z jego matką.
- Z kim teraz mieszkasz?- Ciszę jaka zaległa po słowach
czerwono włosego przerwała Tsunade. Ona także miała podobne myśli jak
nauczyciel ale poza nimi pojawiło się jeszcze poczucie winy. Była jedną z
nielicznych którzy znali Minato i Kushine osobiście. Jej były mąż był nawet
chrzestnym ich syna. Od rozwodu z Jirayom nie kontaktowała się jednak ani z
byłym mężem ani z tą dwójkom.
- To nie jest pani sprawa. A teraz wybaczcie ale muszę
odetchnąć świeżym powietrzem. Gaara nawet nie warz się za mną iść. A co do
konkursu to niech będzie ale pod jednym warunkiem pozwoli pani przystąpić do
niego 10 absolwentom Akademi w tym
Itachiemu Uchiha.- Po tych słowach Naruto spokojnie opuścił bar.
- Przesadziłem. Jest nieźle wściekły. Eh. Przynajmniej się
zgodził.- Dorośli popatrzyli na niego niepewnie będąc nadal zmieszani nowymi
informacjami na temat jednego z uczniów.- No nic ja też będę się zbierał. Do
widzenia. A co do tych absolwentów to niech pani spyta Peina. Jest tu szefem
naprawdę nazywa się Nagato i był na tym samym roku co Uchiha więc może ma
kontakty do innych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz