Translate

środa, 19 marca 2014

Dźwięk 4.
Naruto opadł na krzesło za sceną. Mimo potwornego zmęczenia uśmiech nie schodził z jego twarzy. Uwielbiał grać a jego duet z Gaarą zawsze sprawiał że musiał dać z siebie wszystko. Nakręcali się nawzajem. Jak tylko jeden spróbował na chwilę zwolnic albo się pomylił cały występ się walił. Nie był mowy o pomyłce. Do tego jeszcze nie mieli za dużo czasu na próby więc to był po prostu cud że im się udawało.
- Hej Naru rusz się mamy spotkanie.
- Z kim niby? Ja się nigdzie nie ruszam.
- Daj spokój dyrka tu jest.
- Że przepraszam co?!
- No Tsunade.
- Zaprosiłeś na nasz występ Hokage?
- No przecież jakoś muszę ją przekonać do tej gitary co nie?
- Przerażasz mnie. A skąd pewność że tu jest?
- Po pierwsze to bar a po drugie widziałem ją.
- A ja mam z tobą iść bo?
- Pomyślałem że duet nie byłby złe?
- Kami-sama Gaara a nie pomyślałeś co będzie jak mnie pozna? Wywali mnie z miejsca.
- Histeryzujesz. A teraz rusz się to na serio spoko babka więc nie będzie źle.
Obaj chłopcy przebrali się aby nie zwracać niepotrzebnej uwagi i ruszyli w stronę baru gdzie czerwono włosy już wcześniej zauważył dyrektorkę Akademii muzycznej Konocha.
Tsunade patrzyła na czarkę z sake nie mogąc się doczekać spotkania z tym rozrabiaką. Koło niej czatował również Kakashi z Iruką jak i Schizune. Kobieta popatrzyła ponownie w stronę sceny i ujrzała całkiem niedaleko siebie dwa największe problemy swojej szkoły i jak się przed chwilą dowiedziała najbardziej niekonwencjonalny duet jaki kiedykolwiek słyszała. Przed nią stali Sabaku Gaara i Uzumaki Naruto. O ile tego pierwszego się spodziewała to drugi był kompletnym zaskoczeniem. Już nie dziwiło ją dlaczego gitarzysta nie powiedział jej kim jest tajemniczy skrzypek.
- Schukaku to jak mniemam Sabaku a więc Kurama o którym się tyle nasłuchałam to najbardziej nieprzewidywalny uczeń mojej placówki. Doprawdy jak mogłam się nie domyśleć że jak mowa o jednym to i drugi musi gdzieś się kręcić. Ale Uzumaki od kiedy grasz na skrzypcach? Cały czas zgłaszałeś się do klasy pianistycznej.
Naruto roześmiał się głupkowato a za kobietą dwaj mężczyźni właśnie spadli z krzeseł. No tego to się nie spodziewali. Kakashi podniósł się szybko a w jego głowie zaczęła świtać myśl. „ A więc tak to chcesz rozegrać Tsunade. Całkiem sprytnie nie powiem. Nic tak nie uderzy w Uchihe jak przegrana z Naruto.”
- O kaszalot. A pan nie w pracy? Miał pan przecież nadzorować uczestników konkursu.
- Jak widać to robię jakbyś zapomniał Sabaku także należysz do tej grupki.
- Co pan nie powie i Iruka-sensej z którym się pan znowu obściskiwał cały czas to co pana pomoc umysłowa bo nie radzi pan sobie z jednym uczniem.
- Sabaku!- Warknął zawstydzony brązowowłosy.
- Sorki sensei ale nie jesteśmy w szkole.
- Gaara a może tak z łaski swojej mi wyjaśnisz parę drobnych spraw.- Cichy i groźny głos ze śladowymi dźwiękami warkotu przywrócił czerwono włosego do piony. Zły Naru to niebezpieczny Kyuu. Chłopak nie bez powodu nadał im te konkretne przydomki. Blondyna było bardzo ciężko wkurzyć przynajmniej tak na prawdę ale jak komuś się udało to nic nie miało szans takiego nieszczęśnika uratować. W takich chwilach Uzumaki był jak najprawdziwsze tornado. A teraz zanosiło się na to że Gaara odczuje to na własnej skórze.- Czy moglibyśmy na chwilę przeprosić? Pani dyrektor, Kakashi-sensei, Iruka-sensei, Schizune-san.
Tsunade aż nie mogła uwierzyć w to co widzi najbardziej krnąbrny i nieznoszący żadnych zasad uczeń jej szkoły jest aż tak potulny i przestraszony tylko przez fakt że Uzumaki wygląda na zdenerwowanego. To było nie do pomyślenia. Kobieta jednak wolała uniknąć kłótni i postanowiła się wtrącić.
- Jeśli pozwolisz Naruto chciałabym najpierw przedyskutować z tobą i panem Sabaku pewną sprawę. Jak wiecie co roku odbywa się konkurs w naszej szkolę ale dotyczy on jedynie instrumentów klasycznych. Zgodnie z sugestiom pana Sabaku uznałam że warto rozszerzyć go także o instrumenty nowoczesne. A w związku z tym zwolni się jedno miejsce skrzypka wśród uczestników klasycznych. Pan Sabaku zaproponował ciebie. Po wysłuchaniu waszego występu mam nadzieję również na wasz występ podczas konkursu jako przerywnik między dwoma częściami konkursu.- Głos jak i postawa kobiety były kompletnie profesjonalne i wszyscy byli pewni że to co mówi to prawda po za jedną coraz bardziej zdenerwowana osobą.
- A tak na serio to po prostu Gaara kazał pani tu przyjść i obiecał że pokaże pani sposób jak utemperować Uchihę w zamian za możliwość gry na elektryku tak?
- Naru daj spokój nie wściekaj się.
- Bądź ty lepiej cicho. Dobrze wiesz że to nie ma sensu. Sarutobi jasno powiedział żebym zrezygnował z gry. Nie pokonam kogoś z klasy muzycznej.
- Słyszysz ty siebie! Nie pokonasz? Przestań żartować. To czasem nie ty zagrałeś najlepszy duet z Itachim Uchihom na skrzypcach jaki kiedykolwiek słyszałem?
- No właśnie kurwa nie ja. To był Kurama. Nie gram na skrzypcach jako ja i dobrze o tym wiesz. Przestań kombinować.
- To ty skończ! Cały czas ta sama gadka jakbyś naprawdę miał zamiar porzucić skrzypce to byś już dawno z tym skończył. Przestań chować się za pianinem. Ono do ciebie nie pasuje. Jesteś najlepszym skrzypkiem jakiego znam i nie pozwolę ci zmarnować tego talentu głąbie.
- Ja. Nie. Gram. Na. Skrzypcach. Dotarło!
- A to przed chwilą to co miraż? Kurama czy ty co za różnica? Przecież to jedna i ta sama osoba. Przestań uciekać. Jesteś Naruto Uzumaki Namikaze. Nie zmienisz tego.
Kakashi popatrzył na dzieciaka zszokowany. Znał nazwisko Namikaze bardzo dobrze. Chyba jak każdy wśród muzyków. Minato Namikaze był jednym z najwybitniejszych kompozytorów i dyrygentów z pośród muzyków współczesnych. Niestety jakieś 5 lat temu zmarł. Miał wylew w mózgu. Słyszał że mężczyzna miał syna ze związku z pewną znaną wiolonczelistką Kushiną Uzumaki ale nigdy nie powiązał tego hałaśliwego dzieciaka z jego matką.
- Z kim teraz mieszkasz?- Ciszę jaka zaległa po słowach czerwono włosego przerwała Tsunade. Ona także miała podobne myśli jak nauczyciel ale poza nimi pojawiło się jeszcze poczucie winy. Była jedną z nielicznych którzy znali Minato i Kushine osobiście. Jej były mąż był nawet chrzestnym ich syna. Od rozwodu z Jirayom nie kontaktowała się jednak ani z byłym mężem ani z tą dwójkom.
- To nie jest pani sprawa. A teraz wybaczcie ale muszę odetchnąć świeżym powietrzem. Gaara nawet nie warz się za mną iść. A co do konkursu to niech będzie ale pod jednym warunkiem pozwoli pani przystąpić do niego  10 absolwentom Akademi w tym Itachiemu Uchiha.- Po tych słowach Naruto spokojnie opuścił bar.

- Przesadziłem. Jest nieźle wściekły. Eh. Przynajmniej się zgodził.- Dorośli popatrzyli na niego niepewnie będąc nadal zmieszani nowymi informacjami na temat jednego z uczniów.- No nic ja też będę się zbierał. Do widzenia. A co do tych absolwentów to niech pani spyta Peina. Jest tu szefem naprawdę nazywa się Nagato i był na tym samym roku co Uchiha więc może ma kontakty do innych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz